niedziela, 16 marca 2014

Rozdział 8. Co czujesz?

"I rak zaczęła się historia, w której serca dwa"


*Lilka*
Jeejku te dni z siatkarzami są świetne, spełniły się moje marzenia, a nawet mam o wiele więcej. Nigdy bym nie pomyślała, że to lato będzie takie piękne. Codziennie budzę się z nową energią do życia. Każdy dzień jest wspaniały, dzięki siatkarzom uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Majka też przy nich odżyła. Mam nadzieję, że to o czym rozmawiałyśmy wtedy w nocy, wprowadzi w życie. Widzę jak Kurek na nią patrzy, Winiarski ostatnio mi powiedział, że Bartek zaczął się dziwnie zachowywać. Może to dzięki niej? Jednego jestem pewna, Majka zasługuje na takiego faceta. Wiele w życiu przeszła, śmierć siostry. Uporała się z tym, ale mimo to wszystko to często do niej wraca z podwojoną siłą. Jej siostra zginęła w wypadku samochodowym. Była w ciąży, zginęła na miejscu. To było 3 lata temu. Minęło sporo czasu, jednak Majka wciąż pamięta. Wczoraj po tej imprezie, po moim tańcu z Michałem, zaczęłam w nim dostrzegać kogoś więcej niż tylko znajomego, ale ja nie mogę się w to mieszać. Ja i on? Hahahahahaha. Jesteśmy z dwóch różnych światów, zresztą o czym ja mówię? Jest dobrze tak jak jest.

*Michał W.*
Lilka w ogóle nie zwraca na mnie uwagi. Myślałem, że po tym tańcu coś się zmieni. To nie był zwyczajny taniec, nie z mojej strony. Jednak ona traktuje mnie tylko jak znajomego. Daje jej sygnały, że ja nie traktuje jej tylko jak koleżanki, ale ona zdaje się tego w ogóle nie zauważać. Traktuje mnie tak jak każdego innego siatkarza. Nawet Bartek rozmawia częściej z Majką. Właśnie, chyba Bartek czuje coś do Majki, tylko boi się przyznać, ale ja znam go długo i widzę, że coś jest na rzeczy. Majka to świetna dziewczyna, pasowaliby do siebie, a on może w końcu znalazł tą wymarzoną dziewczynę, która nie będzie z nim tylko dla jego pieniędzy. Wróciliśmy do ośrodka, gdzie przygotowaliśmy obiad. Postanowiłem napisać do Lilki.

"Cześć Lilka, tu Michał W. Miałabyś ochotę na wieczorny spacer ze mną?" 
Po chwili dostałem odpowiedź:"Jasne, o której?"

Szybko jej odpisałem i umówiłem się z nią o 20 przed ośrodkiem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz