Póki śmierć nas nie rozłączy
Nigdy nie myślałam, że moje życie tak się potoczy..
piątek, 20 czerwca 2014
Rozdział 17 "To nie będzie łatwy tydzień"
To już dzisiaj, już dzisiaj chłopaki wyjeżdżają z naszego ośrodka. Ciężko jest mi się z nimi rozstawać, ale za tydzień wyjeżdżam z Lilką do Rzeszowa, nie mogę się doczekać. Bartek i Michał zaczynają sezon w Resovii, lepszego scenariusza nie mogłam sobie wymarzyć. Wszyscy namawiają mnie na zrobienie badań w związku z moim ostatnimi omdleniami, jednak znają mnie nie od dziś i wiedzą, że jestem uparta i nie pójdę.
-Majka, za godzinę chłopaki wyjeżdżają, może pójdziemy do nich na te godzinkę, co? Z tego co wiem to już są spakowani - zaproponowała Lila
-No jasne, chodźmy - i tak znalazłyśmy się w pokoju Igły
-Cześć chłopaki - powiedziałam z uśmiechem, jednak w środku wcale nie byłam szczęśliwa
-Cześć - odpowiedzieli chórem
-Spakowani? - zapytałam
-Tak, siadajcie - powiedział Piotrek
-Smutno nam że wyjeżdżamy - powiedział Karol
-Nam też jest przykro, bardzo Was polubiłyśmy - odpowiedziała Lilka
-Ale na pewno wrócimy tu za rok - uśmiechnął się Łukasz
-No i wy przecież przeprowadzacie się do Rzeszowa, więc z częścią z nas będziecie się widywać codziennie - przypomniał nam Igła
-Tak Krzysiu, to prawda i bardzo się z tego powody cieszymy - odpowiedziałam mu
-Och nawet nie wiesz jak ja się cieszę, zostaniesz moją przyjaciółką tam w Rzeszowie? Wiesz jakby Bartek dał Ci w kość to komuś musisz się wypłakać - uśmiechnął się Igła, ale dostał poduszką od Bartka i zaczęła się wojna. Bawiliśmy się jak małe dzieci, strasznie będzie mi ich brakować, to znaczy tych których nie będę widywać w Rzeszowie.
-Chłopaki, chyba musimy się zbierać, jest już późno - powiedział Łukasz
-Nieeeeeeeeeeeeeee - jęknęli wszyscy
-Niestety, siła wyższa, chcecie jechać w nocy? - zapytał
-Ehhhh, no dobra, zbieramy się - powiedział smutny Winiar, widząc jego wyraz twarzy zaśmiałam się, za co oberwałam lekko w ramię
Chłopaki zabrali swoje walizki i wyszli z ośrodka, razem z Lilką wyszłyśmy za nimi. Przytuliłyśmy każdego z nich, nie obyło się bez łez z mojej strony
-Mała nie płacz, są telefony, skype, damy rade - pocieszał mnie Wrona
-Dzięki Andrzej - uśmiechnęłam się
Pożegnałam się też z Bartkiem, z nim było mi się najtrudniej rozstać, ale zobaczymy się już za tydzień. Chłopaki odjechali, a ja kompletnie się rozkleiłam, to nie będzie łatwy tydzień
Subskrybuj:
Posty (Atom)