Wstałam po 10, chcąc przygotować chłopakom jakieś śniadanie. Niby mówili mi, że mam się nie zrywać rano i nie robić sobie kłopotu ze śniadaniem, ale jednak ja tutaj pracuje i muszę dbać o to żeby to śniadanie dostali. Przy dźwiękach piosenki, której ostatno ciagle słuchałam i lubiłam ją śpiewać. Nawet nie zauważyłam kiedy do kuchni wszedł Kurek.
-Cześć - powiedziałam
-Kurcze, Kurek przestarszyłeś mnie, czemu się czaisz? - upuściłam nóż
-Nie czaje się, tylko tak pięknie śpiewasz, że nie słyszałaś jak wchodzę - tłumaczył się
-Tak w ogóle to cześć - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do niego
Odwzajemnił uśmiech i poszedł do łazienki trochę się ogarnąć.
-Życie jest małą ściemniarą - śpiewałam
-Francą, wróblicą cwaniarą - dołączył do mnie Bartek, który znowu mnie przestraszył
-Plącze nam nogi i mówi idź, wkręceni w zgubną nić - skończyliśmy razem
Kurek postanowił mi pomóc przygotować śniadanie. Śmialiśmy się, wygłupialiśmy i śpiewaliśmy, były takie hity jak: Impossible, Winny, Ślad. Po zrobieniu śniadania Bartek poszedł obudzić chłopaków, a ja poszłam się ubrać (śniadanie robiłam w piżamie). Ubrałam się w spodenki, koszulkę, założyłam buty, obudziłam Lilkę i wyszłam do chłopaków. Wszyscy czekali na mnie w kuchni, okazało się, że każdy wziął już swoją porcję. Cieszyło mnie to, że czują się tutaj jak u siebie. Sprawiają mi tym wiele radości. Po śniadaniu zaproponowałam im spacer
*Bartek*
Kiedy patrzę na nią, moje serce zaczyna szybciej bić. Czy to możliwe, że znając ją od tygodnia mogłem się w niej zakochać? Nie, Kurek, nawet tak nie myśl. Znasz ją tak krótko. Ale co mam zrobić jeśli ona tak na mnie działa? Codziennie rano wstaje z myślą, że już za chwilę ja zobaczę, że już za chwilę uśmiechnie się do nas. Od tygodnia czuję się tak inaczej, tak lepiej. Może to jej zasługa? Uwielbiam jej oczy, są takie piękne. Patrząc w nie, można zapomnieć o reszcie świata. Ten nasz taniec na tej imprezie, długo go nie zapomnę. Tak słodko się zawstydziła kiedy powiedziałem jej, że ma piękne oczy. Chłopaki chyba się domyślają, że coś jest nie tak. Zadają coraz więcej pytań, szczególnie Piotrek, ale nie mogę im nic powiedzieć. Nie mogę i nie chcę. Zaraz zaczęłyby się głupie komentarze, których tak strasznie nie lubię. Ignaczak coś dzisiaj mówił, żebyśmy zostali tutaj dłużej, mi to bardzo pasuje. Reszcie też, dziewczyny jeszcze o tym nie wiedzą, ale mam nadzieję, że się ucieszą. Chyba nas polubiły.
-Cześć Bartuś - z rozmyślań wyrwała mnie Majka
-Cześć - odpowiedziałem i posłałem jej uśmiech. Odwzajemniła go
Porozmawialiśmy chwile i podeszła do nas reszta. Po dwóch godzinach wróciliśmy do ośrodka
Witajcie Kochani ;* Przepraszam za nieobecność, ale szkoła :/ Ale już jest nowy rozdział ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz