wtorek, 27 maja 2014
Rozdział 16 "Chryste Panie Majka ocknij się!"
Zaczęłam zastanawiać się nad tym jak teraz będzie wyglądało moje życie, chłopaki za tydzień wyjeżdżają, niestety. Bartek i Michał zaczynają sezon w Resovii, z czego bardzo jestem zadowolona. Kończy się też okres wakacyjny, więc pewnie w gospodarstwie nie będziemy miały klientów, myślałam tym żeby przeprowadzić się do Rzeszowa, znaleźć tam pracę. Nie rozmawiałam jeszcze o tym z Lilką, boję się jej reakcji, tego czy nie będzie zła, że chce ją zostawić tutaj samą, w sumie mogłabym jej zaproponować żeby przeprowadziła się ze mną, to nie jest zły pomysł.
-Lilka, myślałaś o tym co będzie dalej? Kiedy skończy się sezon wakacyjny? Kiedy nie będziemy miały gości? - zapytałam, gdy byłyśmy same
-No właśnie, chciałam o tym z Tobą porozmawiać, myślałam o tym, chce pójść do pracy, znalazłam ofertę pracy w Rzeszowie, chce tam zamieszkać. - powiedziała
-Na prawdę? - ucieszyłam się ze wpadła na taki sam pomysł jak ja
-Tak - uśmiechnęła się widząc moją reakcje
-Booże to cudownie! Ja mam takie same plany! Zamieszkajmy razem! - krzyknęłam i przytuliłam przyjaciółkę
-Taaaak - ucieszyła się
-Hahahahahhaha, my to już chyba na zawsze nierozłączne - uśmiechnęłam się do niej
-Mi to nie przeszkadza - odwzajemniła mój gest
-A rozglądałaś się za jakimś mieszkaniem? - zapytałam
-Tak, mam nawet coś na oku, to mieszkanie niedaleko Michała, a z tego co wiem, to Bartek ma zamieszkać w tym samym bloku co Michał, więc... - powiedziała
-Boooże Lilka! Kocham Cię! - dałam jej buziaka w policzek
-Wiem wariatko, wiem - odpowiedziała i wyszła na korytarz, bo usłyszałyśmy jakiś hałas
-Chłopaki co tutaj się dzieję? - zapytałam zaskoczona
-Gramy w hokeja - wyszczerzył się do mnie Igła
-Chcecie dołączyć? - zapytał Wrona
-Andrzeeeeejku... No pewnie! - krzyknęłam, byłam w świetnym humorze, nic nie zepsuje mi tego dnia, no chyba że... Kolejne omdlenie...
-Maajka! Maajka! Chryste Panie Majka ocknij się! - krzyczał ktoś nad moją głową
-Co się stało? - zapytałam oszołomiona
-Znowu zemdlałaś - odpowiedział Bartek - Musisz zrobić badania, to nie jest normalne
-Nic mi nie jest Bartuś, to z przemęczenia, ostatnio zarwałam kilka nocy, to dlatego - uspokajałam go, jednak sama przestraszyłam się nie na żarty, już wcześniej zauważyłam że coś jest nie tak..
środa, 21 maja 2014
Rozdział 15 "Nic mi nie jest"
-Maaaaaajka! Maaaaaajka! Gdzie jesteś? Maajka, cholera jasna! Obiad trzeba robić, a ty co? Na trawie się wylegujesz? Też bym tak chciała, ale nie ma tak łatwo, idziemy! Zbieraj się! No już, bez gadania, liczę do trzech! - krzyczała stojąc nade mną.
-Raz! Dwa! Trzy! I co teraz? - zapytał ktoś z wychodząc z domu, tym kimś okazał się Nowakowski
-Piotreeek! Powiedz jej coś! Ona mi nie pozwala wylegiwać się na słońcu, tylko każe iść robić dla Was obiad, no weeeeeeeeź coś jej powiedz - prosiłam Pita
-Majka, no rusz się! - nie odpuszczała Lilka
-Mam pomysł! - krzyknął Nowakowski
-Mów - odpowiedziałam
-Chłopaki pewnie nie będą mieli nic przeciwko temu żebyśmy zamówili pizze - uśmiechnął się Pit
-No w sumie to nie taki głupi pomysł - poparła go moja przyjaciółka
-Taaak, dzięki Ci ! - posłałam mu buziaka
-To ja pójdę i zapytam jaką chcą zjeść - powiedział Piotrek i zniknął w domu
Po chwili usłyszałyśmy dźwięki kłótni, taaaaaak to chłopaki kłócili się o to jaką pizze zamówić, miałyśmy z nich niezły ubaw, po chwili doszli do porozumienia i zadzwoniłam do pizzerii. Pani która mnie obsługiwała trochę zdziwiła się ilością zamówienia, powinna się cieszyć że zarobi. Po obiedzie chłopaki zagrali w kamień-papier-nożyce-kto dłużej w kadrze żeby wylosować osobę która ma posprzątać pudełka. Dalszy dzień minął nam miło i przyjemnie, pograliśmy w siatkówkę, było przy tym mnóstwo śmiechu. Byłam jednak bardzo zmęczona i chciałam odpocząć, źle się poczułam i zemdlałam, chłopaki i Lilka bardzo się wystraszyli, chcieli zawieźć mnie na pogotowie, jednak się nie zgodziłam, przecież to tylko zmęczenie, uspokoiłam ich i poszłam do pokoju, nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Kochani ! Przepraszam za zwłokę, ale mam problemy z internetem :/
Już w piątek kolejny mecz naszych orzełków :D Oglądamy !
środa, 14 maja 2014
Rozdział 14 "Kocham Cię"
-Idziesz ze mną i Winiarskim na spacer?- zapytała Lilka
-Pewnie, o której? - uśmiechnęłam się
-Za godzinę wychodzimy - odpowiedziała
-To idę się szykować - powiedziałam i wyszłam do łazienki
-Czekamy na Ciebie za godzinę przed wyjściem - krzyknęła
Wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy, założyłam spodnie, bluzkę i wyszłam. Na dole czekali już na mnie Winiarski i Lilka. Zdecydowali, że pójdziemy nad rzekę. Lilka z Michałem prawie cały czas milczeli, to do nich nie podobne. Kiedy byliśmy już prawie na miejscu zauważyłam, że nie daleko rzeki coś się pali, zauważyłam też jakąś postać.
-Patrzcie! Tam się coś pali i ktoś tam jest! Lilka? Michał? Gdzie wy jesteście? - rozejrzałam się dookoła, ale nigdzie ich nie było, jak mogli tak szybko pójść?
-Lilka! Michał! - krzyczałam
Postać stojąca w oddali zaczęła się do mnie zbliżać. Wystraszyłam się, chciałam uciekać, ale w ostatniej chwili zauważyłam kim jest tajemnicza postać, to Kurek! Zaraz.. Kurek?! Co on tu robi?!
-Cześć Majka - przywitał się ze mną
-Co ty tu robisz? - zapytałam
-Ja też się cieszę, że Cię widzę - uśmiechnął się - Chodź, przygotowałem dla nas kolacje
-Ale jak to? Gdzie jest Lilka i Michał? - zapytałam
-Poprosiłem ich żeby jakoś Cię tutaj przyprowadzili - odpowiedział
-Nic z tego nie rozumiem - powiedziałam zdezorienotwana
-Nie musisz - uśmiechnął się - Chciałem spędzić z Tobą trochę czasu, tylko z Tobą. Wiele o nas myślałem, świetnie się dogadujemy, ty też to zauważyłaś? Od początku naszego przyjazdu tutaj traktowałem Cię jak kogos więcej. Małymi krokami zbliżałem się do ciebie, myślę że to dobry moment, żeby w końcu powiedzieć Ci prawdę. Podobasz mi się. Proszę nie przerywaj mi. Jesteś wyjątkowa. Zupełnie inna niż dziewczyny, które do tej pory spotykałem na swojej drodze. Nie wiem to zrobiłaś, ale stałaś się jedną z najważniejszych osób w moim życiu. Codziennie budzę się w orzekonaniu, że wreszcie spotkałem kogoś z kim chce spędzić resztę swojego życia, wiem moze to głupie bo znamy się dość krótko, ale czas nie ma tutaj nic do rzeczy. Majka ja Cię kocham! - powiedział, a mi łzy napłynęły do oczu. Powiedział to, co ja bałam mu się powiedzieć. Czułam dokładnie to samo. Nie powiedziałam nic, tylko go pocałowałam.
-Ja Ciebie też Bartek - odpowiedziałam gdy troch ochłonęłam
Przed Wami kolejny rozdział mojego opowiadania, mam nadzieję, że Wam się spodoba. Pozdrawiam i ściskam, Wasza Kareeev ;* PS Kolejny rozdział już w sobote. Czekajcie !! :D
Przed Wami kolejny rozdział mojego opowiadania, mam nadzieję, że Wam się spodoba. Pozdrawiam i ściskam, Wasza Kareeev ;* PS Kolejny rozdział już w sobote. Czekajcie !! :D
niedziela, 11 maja 2014
Rozdział 13 "Muszę o nią walczyć"
*Majka*
Kolacja z Bartkiem była cudowna, świetnie nam się ze sobą rozmawia. Moje zdanie o siatkarzach jakie miałam zanim ich poznałam nie zmieniło się ogóle, a jeśli tak to tylko na lepsze. Uważam ich za świetnych ludzi, mających pasję, która jest ich całym życiem. Są zwariowani, ale kiedy trzeba zachować powagę to to robią . Może i czasami delikatnie mnie irytują, ale i tak ich uwielbiam. Z Bartkiem dogaduje się chyba najlepiej. Podczas kolacji w mojej głowie pojawiła się myśl że może coś z tego będzie, ale szybko oprzytomniałam. Czy to możliwe, że ja się w nim zakochałam? Do tej pory nie dopuszczałam do siebie takiej myśli, ale po tej kolacji coś się zmieniło. Już nie uważam go tylko za swojego przyjaciela, chciałabym żeby był dla mnie kimś więcej. Tylko, czy to możliwe? Ja i on to dwa różne światy...
*Bartek*
Nie mogę przestać o niej myśleć. W głowie ciagle mam obraz naszej wspólnej kolacji. Było wspaniale, mogę z nią porozmawiać na każdy temat. Już od dawna jest dla kimś więcej niż tylko przyjaciółką. Wiem, że mogę się do niej zwrócić w każdej sprawie, że zawsze mnie wysłucha, wesprze, pomoże. Nie chce jej stracić, ale też boję się zrobić kolejny krok. Wiem, że jest inna od tych wszystkich dziewczyn, które do tej pory spotkałem. Nie interesuje jej to kim jestem, co robię i ile mam na koncie. Lubi mnie za to jakim człowiekiem jestem. Taka dziewczyna to skarb. Muszę pomyśleć co zrobić żeby zgodziła się być nie tylko moją przyjaciółką. Z chłopakami nie chce o tym gadać bo zaraz zaczną mi udzielać swoich złotych rad. Wiem, że chcą dobrze, ale ja nie mam ochoty tego słuchać Jeśli sam tego nie załatwie, to nikt inny za mnie tego nie zrobi. Muszę o nia walczyć
Minął‚ kolejny tydzień a ja z każdym dniem lubię chłopaków coraz bardziej. Ciężko będzie mi się z nimi potem rozstać. Wstpnie zostają jeszcze 2 tygodnie, ale Krzysiek coś mówił że może zostaną jeszcze dłużej bardzo bym się cieszyła. Lilka na pewno też. Właśnie Lilka! Od trzech dni oficjalnie są z Michałem parą! Cieszę się z jej szczęścia. Zasługuje na nie jak nikt inny. Są ze sobą tacy szczęśliwi. Michał traktuje ją jak księżniczke. Od nowego sezoni ma grać w Resovii, więc będą się mogli częściej widywać niż gdyby został w Bełchatowie.
Ja z Bartkiem dogaduje się świetnie. Codziennie wieczorami zabiera mnie na spacery. Jest cudownym facetem.
Witajcie Kochani ! ;* Tak jak obiecałam wstawiam dla Was nowy rozdział <3 Na następny czekajcie do środy, obiecuję nie zawieść! Kocham, Wasza Kareeev ;*
wtorek, 6 maja 2014
Rozdział 12. Kolacja
Wstałam o 12, poszłam przygotować chłopakom obiad, nie chcieli śniadania, bo powiedzieli, że nie wstaną tak wcześnie. Podniosłam się z trudem z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam zimny prysznic i ubrałam się w spodenki, koszulkę, założyłam buty i skierowałam się w kierunku kuchni. Postanowiłam przygotować naleśniki, musiałam zrobić ich mnóstwo, ale nie miałam innego pomysłu. Gdy robiłam ciasto, do kuchni wszedł Bartek
-Może Ci pomóc - zapytał
-A chcesz? - uśmiechnęłam się do niego
-Jasne - odpowiedział i zajął się smażeniem naleśników
Miał na sobie przepiękną koszulę, dałam mu fartuszek i kontynuowaliśmy robienie obiadu.
-Gdzie mnie dzisiaj zabierasz? Bo nie wiem w co się ubrać - zapytałam
-Ubierz się elegancko - odpowiedział
-Ok- uśmiechnęłam się i poszłam obudzić chłopaków, a Bartek rozstawił talerzyki. Lilka pojechała dzisiaj do rodziców, więc zostałam z nimi sama.
-Chłopaaaaki! Wstawać! - krzyknęłam i ściagnęłam kołdrę z każdego z nich
-Zgiń! - odpowiedział Jarosz
-Też Cię kocham Kubuniu - posłałam mu buziaka w powietrzu i zeszłam na dół
-Wszystko gotowe - uśmiechnął się Kurek
-Dziękuję za pomoc - pocałowałam go w policzek. Uśmiechnął się i usiadł przy jednym ze stolików. Do kuchni weszła reszta siatkarzy i zajęła swoje miejsca.
-Jeść, jeść, jeść, jeść - krzyczeli wszyscy
-Już, chwilka - posłałam im uśmiech i rozniosłam naleśniki
Po obiedzie chłopaki poszli na basen, a ja zajęłam się sprzątaniem. Zajęło im to dwie godziny, po czym poszłam do siebie chwilkę odpocząć. Już zasypiałam, kiedy usłyszałam krzyki:
-Majka! Chodź do nas! - krzyczeli siatkarze
-Dajcie mi 15 minut! - odpowiedziałam
Poszłam do łazienki przebrać się w strój, wzięłam swoje okularki, rozpuściłam włosy i poszłam do chłopaków.
-Ulalalalalala pięknie wyglądasz! - powiedziałam Zibi
-Dziękuję Zbysiu - trzeba przyznać, że świetnie się prezentowałam. Włosy rozpuszczone w nieładzie, najlepszy strój kąpielowy i okulary przeciwsłoneczne.. 10 na 10!
Zostałam wepchnięta do wody. I cały czar prysł. Włosy mokre=włosy straszne, ale jak się bawić to się bawić! Zagraliśmy w siatkówkę w wodzie. Śmiechu było co nie miara. Pogoda nam dopisywała, było jakieś 27 stopni, w wodzie idealnie! Pobyliśmy w basenie do 18, potem ja uciekłam się szykować na kolacje z Bartkiem. Postanowiłam założyć prostą sukienkę, wysokie buty, dobrałam kolczyki, bransoletkę oraz naszyjnik, przed wyjściem zabrałam jeszcze żakiet i wyszłam z ośrodka. Przed wejściem czekał już na mnie Bartek. Wyglądał fantastycznie czarne rurki i piękna koszula robią swoje!
-Pięknie wyglądasz - powiedział
-Dziękuję, ty też - odpowiedziałam
-Chodźmy - otworzył drzwi do samochodu i pozwolił wsiąść
Pojechaliśmy do eleganckiej restauracji znajdującej się około 15 kilometrów od ośrodka. Usiedliśmy przy stoliku, zamówiliśmy jedzenie i zaczęliśmy rozmowę.
-Jak Ci się podobała impreza? - zapytał
-Bardzo, na prawdę strasznie Wam za to dziękuję - odpowiedziałam
-Nie ma za co, a właśnie mam dla Ciebie spóźniony prezent. - uśmiechnął się i wyjął pudełeczko, w którym był piękny złoty naszyjnik.
-Ale ja nie mogę go przyjąć. To za drogi prezent, nie mogę - powiedziałam
-Oczywiście, że możesz. Cena tutaj nie gra roli. - odpowiedziałam
-Bartek, nie mogę - upierałam się
-Możesz - odpowiedział i podszedł do mnie, zdjął naszyjnik który miałam na szyi i założył ten, który mi kupił
-Dziękuję Bartuś - pocałowałam go w policzek - Jest piękny
-Cieszę się że Ci się podoba - usiadł na miejscu
Kolacja minęła nam w bardzo miłej atmosferze. Mamy wiele wspólnych tematów, o dziwo nie było tematu siatkówki. Przed północą wróciliśmy do ośrodka.
-Dziękuję za cudowny wieczór - pożegnałam się i pocałowałam go w policzek
-Ja też dziękuję - uśmiechnął się
Witam Was moi kochani :) Tak jak obiecałam wrzucam kolejny rozdział historii naszych dwóch przyjaciółek. Może wreszcie w ich życiu coś się zmieni.. Czy na lepsze? Tego dowiecie się w następnych rozdziałach, zapraszam do czytania. Następnego rozdziału spodziewajcie się w weekend. Dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość. Nie mogę w to uwierzyć, że niedługo zdobędę 1000 wyświetleń! :o Dziękuję Wam! Kocham i pozdrawiam, Wasza Kareeev ;*
Witam Was moi kochani :) Tak jak obiecałam wrzucam kolejny rozdział historii naszych dwóch przyjaciółek. Może wreszcie w ich życiu coś się zmieni.. Czy na lepsze? Tego dowiecie się w następnych rozdziałach, zapraszam do czytania. Następnego rozdziału spodziewajcie się w weekend. Dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość. Nie mogę w to uwierzyć, że niedługo zdobędę 1000 wyświetleń! :o Dziękuję Wam! Kocham i pozdrawiam, Wasza Kareeev ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)