środa, 21 maja 2014

Rozdział 15 "Nic mi nie jest"



Nawet nie wiem kiedy minął kolejny tydzień. Chłopaki już nie długo wyjeżdżają. Booooże jak mi ich będzie brakowało! Zdążyłam się już przyzwyczaić do ich obecności, kiedy wyjadą na pewno będzie mi ich brakowało. Mam z nimi świetny kontakt, kto by pomyślałam że moje życie tak się zmieni. Mam Bartka, którego kocham nad życie, wspaniałą przyjaciółkę, lepszego życia nie mogłam sobie wymarzyć. W końcu jestem szczęśliwa, tak długo na to czekałam. Tęsknie za rodzicami, dawno się z nimi nie widziałam, ale przez to wszystko nawet nie mam czasu żeby ich odwiedzić, mama często dzwoni, z tatą też czasami rozmawiam przez telefon, jest zajęty pracą, więc nie zawsze ma czas. Wczoraj spędziłam z Bartkiem cały dzień sam na sam, Lilka została w ośrodku z siatkarzami, obiecała wszystkim się zająć. Cieszę się, że dobrze jej się układa z Michałem, idealnie do siebie pasują, dopełniają się jak nikt inny. Mam nadzieję, że jej szczęście będzie trwało wiecznie, dzięki temu ja też jestem szczęśliwsza. Jest tak jak powinno być, nareszcie. Czasami boję się, że to tylko sen, z którego niedługo się obudzę. Z zamyślenia wyrwała mnie Lilka.

-Maaaaaajka! Maaaaaajka! Gdzie jesteś? Maajka, cholera jasna! Obiad trzeba robić, a ty co? Na trawie się wylegujesz? Też bym tak chciała, ale nie ma tak łatwo, idziemy! Zbieraj się! No już, bez gadania, liczę do trzech! - krzyczała stojąc nade mną.
-Raz! Dwa! Trzy! I co teraz? - zapytał ktoś z wychodząc z domu, tym kimś okazał się Nowakowski
-Piotreeek! Powiedz jej coś! Ona mi nie pozwala wylegiwać się na słońcu, tylko każe iść robić dla Was obiad, no weeeeeeeeź coś jej powiedz - prosiłam Pita
-Majka, no rusz się! - nie odpuszczała Lilka
-Mam pomysł! - krzyknął Nowakowski
-Mów - odpowiedziałam
-Chłopaki pewnie nie będą mieli nic przeciwko temu żebyśmy zamówili pizze - uśmiechnął się Pit
-No w sumie to nie taki głupi pomysł - poparła go moja przyjaciółka
-Taaak, dzięki Ci ! - posłałam mu buziaka
-To ja pójdę i zapytam jaką chcą zjeść - powiedział Piotrek i zniknął w domu

Po chwili usłyszałyśmy dźwięki kłótni, taaaaaak to chłopaki kłócili się o to jaką pizze zamówić, miałyśmy z nich niezły ubaw, po chwili doszli do porozumienia i zadzwoniłam do pizzerii. Pani która mnie obsługiwała trochę zdziwiła się ilością zamówienia, powinna się cieszyć że zarobi. Po obiedzie chłopaki zagrali w kamień-papier-nożyce-kto dłużej w kadrze żeby wylosować osobę która ma posprzątać pudełka. Dalszy dzień minął nam miło i przyjemnie, pograliśmy w siatkówkę, było przy tym mnóstwo śmiechu. Byłam jednak bardzo zmęczona i chciałam odpocząć, źle się poczułam i zemdlałam, chłopaki i Lilka bardzo się wystraszyli, chcieli zawieźć mnie na pogotowie, jednak się nie zgodziłam, przecież to tylko zmęczenie, uspokoiłam ich i poszłam do pokoju, nawet nie wiem kiedy zasnęłam.




Kochani ! Przepraszam za zwłokę, ale mam problemy z internetem :/
Już w piątek kolejny mecz naszych orzełków :D Oglądamy !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz