Wstałam o 12, poszłam przygotować chłopakom obiad, nie chcieli śniadania, bo powiedzieli, że nie wstaną tak wcześnie. Podniosłam się z trudem z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam zimny prysznic i ubrałam się w spodenki, koszulkę, założyłam buty i skierowałam się w kierunku kuchni. Postanowiłam przygotować naleśniki, musiałam zrobić ich mnóstwo, ale nie miałam innego pomysłu. Gdy robiłam ciasto, do kuchni wszedł Bartek
-Może Ci pomóc - zapytał
-A chcesz? - uśmiechnęłam się do niego
-Jasne - odpowiedział i zajął się smażeniem naleśników
Miał na sobie przepiękną koszulę, dałam mu fartuszek i kontynuowaliśmy robienie obiadu.
-Gdzie mnie dzisiaj zabierasz? Bo nie wiem w co się ubrać - zapytałam
-Ubierz się elegancko - odpowiedział
-Ok- uśmiechnęłam się i poszłam obudzić chłopaków, a Bartek rozstawił talerzyki. Lilka pojechała dzisiaj do rodziców, więc zostałam z nimi sama.
-Chłopaaaaki! Wstawać! - krzyknęłam i ściagnęłam kołdrę z każdego z nich
-Zgiń! - odpowiedział Jarosz
-Też Cię kocham Kubuniu - posłałam mu buziaka w powietrzu i zeszłam na dół
-Wszystko gotowe - uśmiechnął się Kurek
-Dziękuję za pomoc - pocałowałam go w policzek. Uśmiechnął się i usiadł przy jednym ze stolików. Do kuchni weszła reszta siatkarzy i zajęła swoje miejsca.
-Jeść, jeść, jeść, jeść - krzyczeli wszyscy
-Już, chwilka - posłałam im uśmiech i rozniosłam naleśniki
Po obiedzie chłopaki poszli na basen, a ja zajęłam się sprzątaniem. Zajęło im to dwie godziny, po czym poszłam do siebie chwilkę odpocząć. Już zasypiałam, kiedy usłyszałam krzyki:
-Majka! Chodź do nas! - krzyczeli siatkarze
-Dajcie mi 15 minut! - odpowiedziałam
Poszłam do łazienki przebrać się w strój, wzięłam swoje okularki, rozpuściłam włosy i poszłam do chłopaków.
-Ulalalalalala pięknie wyglądasz! - powiedziałam Zibi
-Dziękuję Zbysiu - trzeba przyznać, że świetnie się prezentowałam. Włosy rozpuszczone w nieładzie, najlepszy strój kąpielowy i okulary przeciwsłoneczne.. 10 na 10!
Zostałam wepchnięta do wody. I cały czar prysł. Włosy mokre=włosy straszne, ale jak się bawić to się bawić! Zagraliśmy w siatkówkę w wodzie. Śmiechu było co nie miara. Pogoda nam dopisywała, było jakieś 27 stopni, w wodzie idealnie! Pobyliśmy w basenie do 18, potem ja uciekłam się szykować na kolacje z Bartkiem. Postanowiłam założyć prostą sukienkę, wysokie buty, dobrałam kolczyki, bransoletkę oraz naszyjnik, przed wyjściem zabrałam jeszcze żakiet i wyszłam z ośrodka. Przed wejściem czekał już na mnie Bartek. Wyglądał fantastycznie czarne rurki i piękna koszula robią swoje!
-Pięknie wyglądasz - powiedział
-Dziękuję, ty też - odpowiedziałam
-Chodźmy - otworzył drzwi do samochodu i pozwolił wsiąść
Pojechaliśmy do eleganckiej restauracji znajdującej się około 15 kilometrów od ośrodka. Usiedliśmy przy stoliku, zamówiliśmy jedzenie i zaczęliśmy rozmowę.
-Jak Ci się podobała impreza? - zapytał
-Bardzo, na prawdę strasznie Wam za to dziękuję - odpowiedziałam
-Nie ma za co, a właśnie mam dla Ciebie spóźniony prezent. - uśmiechnął się i wyjął pudełeczko, w którym był piękny złoty naszyjnik.
-Ale ja nie mogę go przyjąć. To za drogi prezent, nie mogę - powiedziałam
-Oczywiście, że możesz. Cena tutaj nie gra roli. - odpowiedziałam
-Bartek, nie mogę - upierałam się
-Możesz - odpowiedział i podszedł do mnie, zdjął naszyjnik który miałam na szyi i założył ten, który mi kupił
-Dziękuję Bartuś - pocałowałam go w policzek - Jest piękny
-Cieszę się że Ci się podoba - usiadł na miejscu
Kolacja minęła nam w bardzo miłej atmosferze. Mamy wiele wspólnych tematów, o dziwo nie było tematu siatkówki. Przed północą wróciliśmy do ośrodka.
-Dziękuję za cudowny wieczór - pożegnałam się i pocałowałam go w policzek
-Ja też dziękuję - uśmiechnął się
Witam Was moi kochani :) Tak jak obiecałam wrzucam kolejny rozdział historii naszych dwóch przyjaciółek. Może wreszcie w ich życiu coś się zmieni.. Czy na lepsze? Tego dowiecie się w następnych rozdziałach, zapraszam do czytania. Następnego rozdziału spodziewajcie się w weekend. Dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość. Nie mogę w to uwierzyć, że niedługo zdobędę 1000 wyświetleń! :o Dziękuję Wam! Kocham i pozdrawiam, Wasza Kareeev ;*
Witam Was moi kochani :) Tak jak obiecałam wrzucam kolejny rozdział historii naszych dwóch przyjaciółek. Może wreszcie w ich życiu coś się zmieni.. Czy na lepsze? Tego dowiecie się w następnych rozdziałach, zapraszam do czytania. Następnego rozdziału spodziewajcie się w weekend. Dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość. Nie mogę w to uwierzyć, że niedługo zdobędę 1000 wyświetleń! :o Dziękuję Wam! Kocham i pozdrawiam, Wasza Kareeev ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz